Nieprzeźroczyste i niezniszczalne kule idealnego kształtu, PALANTÍRY, stworzone przez elfy z Valinoru. To dzięki nim można się komunikować na duże odległości oraz spoglądać w przyszłość i przeszłość. Najbardziej znany tolkienowski palantír był własnością białego czarodzieja Sarumana.

Palantir Technologies to nazwa technologicznej korporacji stworzonej przez Petera Thiela, zajmującej się analityką danych, której siedziba znajduje się w Denver w Kolorado. Anduril Industries, start-up którego nazwa odwołuje się do miecza odziedziczonego przez Aragorna po przodkach, określanego w powieści Tolkiena jako Płomień Zachodu (Flame of the West) – opracowuje i sprzedaje technologie obronne, w tym technologie ochrony granic, zakupione przez rząd amerykański za kadencji Donalda Trumpa i wykorzystywane m.in. na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Co łączy tolkienowski świat fantasy ze start-upowymi firmami idealizującymi technologiczny postęp i ultrakonserwatywną, nacjonalistyczną polityką?

Po zamachach na World Trade Center rząd amerykański zaczął tworzyć systemy pozyskiwania informacji cyfrowych. Do ich działania niezbędne były zaawansowane systemy informatyczne, zdolne analizować wielkie ilości danych, pobieranych na początku od firm telekomunikacyjnych, a następnie także od dostawców internetu. Zadanie połączenia Krzemowej Doliny z wojskiem i służbami bezpieczeństwa nie było szczególnie trudne. Państwo amerykańskie potrzebowało analiz danych, analitycy chcieli zyskać dostęp do nieograniczonych środków z budżetu obrony. W ten sposób powstał quasi-autorytarny obszar, zarządzany przez wielki kapitał i państwo, na styku polityk bezpieczeństwa i technologii wojskowych, a zarazem wyłonił się nowy paradygmat Krzemowej Doliny, w którym mieszczą się zarówno militaryzacja technologii, wiara w wyjątkowość Zachodu, jak i elementy mitologii fantastycznej Tolkiena.